Wpisane 15:34, 19 lipiec 2009 przez admin

OkładkaTak właśnie nazywa się najnowsza płyta francuskiego zespołu Phoenix. Trafiłem przypadkiem na nią słuchając Vampire Weekend, a lastfm podpowiedział mi, że ta kapela może się spodobać. No i przesłuchałem.. Najnowsza płyta tej grupy rzeczywiście jest bardzo, bardzo ciekawa. Muzyka to typowy pop rock z naciskiem na pop. Chociaż nie brakuje czasami mocnych akcentów gitarowych czy bardziej zaawansowanych przejść na perkusji. Ogólnie muzyka bardzo pozytywna, przyjemna do słuchania w pracy, w samochodzie, w domu. Radość często poplątana z lekką melancholią. Można wtedy troche oderwać się od rzeczywistości i pofruwać..

Trochę poczytałem o tym zespole, o składzie i okazuje się, że mają dość znane i konkretne zaplecze muzyczne (mówię o muzykach). Najbardziej zdziwiło mnie połączenie kapeli z Daft Punk. To ci od kawałka World Around, grający raczej przyjemniejszą wersje tekno. Gotarzysta grał kiedyś w kapeli, która później przeobraziła się w Daft Punk. Z resztą można nawet zauważyć lekki akcent DP w utworze Love Like A Sunset.

Troche właśnie tej melancholii, o której pisałem. Jedynie ta płyta odpowiada moim upodobaniom muzycznym. Widocznie jakaś ewolucja nastała wśród muzyków. Poprzednie płyty (3 plus pierwszy singiel) to jak dla mnie zbyt techno/popo/rapowaty roczek. Ale.. każdy ma swój gust i o gustach się nei rozmawia. Jak mówi ulubione powiedzenie mojego brata: “Nie ma nic bardziej osobistego, niż osobisty gust muzyczny”.

Polecam gorąco jeszcze kawałki 1901, Lisztomania czy Rome. Bardzo przyjemnie..